|
Oglądam jeszcze fragmenty konferencji Brzęczka. Faktycznie czuć u niego i u Dawida już to znużenie i poirytowanie pytaniami o koneksje rodzinne. Dobrze powiedział (Brzeczek) że to że on był kapitanem na igrzyskach w Barcelonie, zakończonych srebrnym medalem, a Kuba jest wybitnym reprezentantem (również kapitanem), to nie jest wada, a powód do dumy.
A co do relacji rodzinnych.. kojarzycie takie nazwisko jak Maldini ?
Sprawdziłem sobie, żeby nie pomylić się z pamięci. Najpierw w latach 80, potem na mistrzostwach świata w 98 we Francji, Cesare był trenerem - o zgrozo - swojego syna Paolo. Nepotyzm i zbydlecenie, dowód na bandycko mafijne relacje we włoskiej piłce.. A potem jeszcze spotkali się razem w Milanie.
Dajcie już spokój - relacje rodzinne uczciwych ludzi i wspolne działanie na rzecz klubu to tylko zaleta.
|