Greg25 napisał(a):

|
nero, rozumiem, że per analogia, był brat po szalu w zarządzie, udało się wciągnąć jeszcze kilku, ma potem Marzenka z Dukatem wypłacali sobie sowite premie z pieniędzy na przetrwanie!!! Dodam, że nie swoich pieniędzy i przypominam, że Kuba wyłożył na ten projekt sporo własnej, prywatnej kasy i jeśli Wisła spadnie z ligi, to z pewnością już jej nie zobaczy... Przez pryzmat zajumanej kasy przez poprzedni zarząd proponowałbym spojrzeć z innej perspektywy na zawodników, którzy wtedy rozwiązywali kontrakty oraz Krzyśka Mączyńskiego, który wyraźnie do dnia dzisiejszego nie chce poruszać pewnych tematów...
|
Błagam Cię... kompletnie nie zmierzam do tego co było i do wątków mafijnych. Każdy, który robił coś więcej niż praca na najniższym szczeblu zdaje sobie sprawę, że sytuacja w klubie jest mocno patologiczna. Pomijam już nawet ten aspekt, że Twój szef jest w szatni i Ty jako trener masz możliwość nie dać do składu własnego szefa.
Zacytuje dwa świetne zdania o naszym prezesie, który na pewno ma odpowiednie kwalifikacje na to stanowisko
"Dawid w pewnym momencie staje się prawą ręką Jakuba. " oraz
"I tak Kuba dorzuca bratu kolejne zadania. Gdy dzwoni do niego przyjaciel, który utknął w Paryżu, Kuba wysyła w 600-kilometrową podróż z Dortmundu brata. "
Inaczej mówiąc, jedną z największych zalet Pana Dawida to rodzeństwo.
Teraz mamy trenera wujka, dobrze wiemy, że relacje rodzinne nie zawsze potrafią być proste, a gdy łączymy je z pracą są dodatkowo trudne. Więź emocjonalna może "hamować" niektóre decyzje lub te decyzje mogą być inne, niż gdy na tym stanowisku byłaby osoba niespokrewniona.
Jesteś piłkarzem... "szukasz pracy..." Wisła hm... czemu nie, a potem dowiadujesz się, że szefa masz w szatni, trener to jego wujek, a prezesem jest jego brat. Zaczynasz się zastanawiać czy trafisz do profesjonalnego klubu czy do rodzinnego bistro.
Próbuje powiedzieć, że klub przestaje być prowadzony profesjonalnie, a staje się rodzinną stajnią Błaszczykowskiego. Stąd też moje pytanie o pozostałych członków rodziny, będziemy przynajmniej wiedzieć, kto będzie pracował w najbliższym czasie.