|
Drużyna to żywy organizm. Hyballa dobrze przygotował zawodników do sezonu, ale potem niestety przegiął pałę i totalnie ich zajechał! Trener, który nie dopuszcza do siebie słów krytyki, ma klapki na oczach niestety nigdy nie osiągnie dobrych wyników! Z tym graniem przeciwko trenerowi to mit i moim zdaniem wierutna bzdura, tak może pisać osoba, która nigdy nie uprawiała żadnej dyscypliny sportu. Każdy szanujący się zawodnik gra na maksa, a rolą trenera i sztabu szkoleniowego jest wyciągnięcie z każdego zawodnika tego dodatkowego impulsu, który robi różnicę w konfrontacjach. U Hyballi widać było wyraźnie moment, w którym przegiął i moim zdaniem nie był to żaden bunt ze strony drużyny, tylko zwyczajna rezygnacja, bo zawodnicy wiedzieli, że więcej nie dadzą rady... Remedium trenera Hyballi było dalsze dopierdzielenie śruby... Efekt końcowy - ten typ w ciągu roku jeszcze dwa razy stracił pracę... Jak rozwiązywali umowę Tima Halla, zarówno on, jak i jego manager twierdzili, że Hyballa to trenerski analfabeta! Wtedy też sądziłem, że chłopina po prostu jest za miękki, lecz po czasie wyszło, że chyba mieli rację.
|