|
Ale od momentu strącenia piłki tuż przy ziemi do trafienia jej w głowę strzelca, bo inaczej tego nazwać nie można, minęło pewnie mniej niż 0,5 sekundy. To zdecydowanie za krótko na jakąkolwiek reakcje. zwłaszcza że piłka leciała z dołu w górę i mikry wzrost strzelającego był w tej sytuacji atutem.
Gdyby Kliment wyprzedził tego co strącał , albo chociaż zablokował tą przebitkę byłoby po kłopocie. Umówmy się że miał dużo więcej czasu niż Coley.
|