Karherop napisał(a):

|
Ktoś może być kozakiem w obronie, ale w obronie SFG najważniejsze jest ustawienie całej drużyny, pilnowanie stref, schematy obrony. Pierwsza przegrana piłka prokuruje druga, w dodatku piłka poszła na wysokości jakieś 150 cm, Colley musiałby się złamać w pół żeby przebić ja Tomasiewiczowi.
|
Co do bramki to mnie nie przekonasz. W mojej ocenie za bramkę głównie odpowiada Coley. Tu masz skrót meczu i naszą straconą bramkę:
https://www.youtube.com/watch?v=tguz4uSDo38
Widać, że zaraz po tym jak piłka została wrzucona w pole karne z narożnika utworzyła się pilnująca się wzajemnie para Coley razem ze strzelcem bramki, który jest od niego sporo niższy i słabszy fizycznie. Ja rozumiem, że strącona piłka wprowadziła element zaskoczenia ale to nie jest usprawiedliwienie. Klasowy obrońca musi taką piłkę zaatakować, przewidzieć, zblokować tymbardziej, że napastnik przy nim był sporo niższy i słabszy fizycznie. Sory ale jeśli chcemy w tej lidze dać sobie jakieś szanse to nasi obrońcy muszą przedewszystkim skutecznie pilnować "swoich" zawodników i stanowić dla nich skuteczną, skoncentrowaną blokadę kiedy już utworzy się para i jeden drugiego pilnuje nawet jeśli zakładamy, że przy SFG pilnujemy, kryjemy w strefie.