Drozd napisał(a):

|
Nie druga linia tylko skrzydła i atak. Ofensywny zawodnik musi dać sobie radę z jednym przeciwnikiem, jeżeli już nie minąć to wymusić podejście drugiego do asekuracji. To powoduje, że szyki obronne są zaburzone i można szybkim rozegraniem stworzyć sytuację. Ale jeżeli Młyński dostaje pilkę ma przed sobą bocznego obrońcę i nawet nie próbuje dryblingu tylko od razu oddaje do tyłu to nie ma o czym gadać. I to jest nasz problem. Gra na alibi, bez ryzyka tam gdzie to ryzyko jest najmniejsze. Piłka wraca do tyłu i ryzykować muszą obrońcy albo defensywni pomocnicy, a to potencjalnie dużo większe zagrożenie.
|
Tu nie ma co się rozdrabniać - u nas problem jest na co najmniej 8 pozycjach. Biegański ok i środek obrony w pełnym składzie może jakoś będzie wyglądał. Boki obrony i cała reszta w przód nadaje się do wymiany. Nie ma tam jednego rozsądnego zawodnika (przynajmniej w tak "funkcjonującej" drużynie). A to, że nie ma drużyny i charakteru to kolejny potężny problem.