|
Nie druga linia tylko skrzydła i atak. Ofensywny zawodnik musi dać sobie radę z jednym przeciwnikiem, jeżeli już nie minąć to wymusić podejście drugiego do asekuracji. To powoduje, że szyki obronne są zaburzone i można szybkim rozegraniem stworzyć sytuację. Ale jeżeli Młyński dostaje pilkę ma przed sobą bocznego obrońcę i nawet nie próbuje dryblingu tylko od razu oddaje do tyłu to nie ma o czym gadać. I to jest nasz problem. Gra na alibi, bez ryzyka tam gdzie to ryzyko jest najmniejsze. Piłka wraca do tyłu i ryzykować muszą obrońcy albo defensywni pomocnicy, a to potencjalnie dużo większe zagrożenie.
|