Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

tzn dzisiaj zapieprzali ?
moim zdaniem tak sobie , a to głównie dzięki takiem a nie innemu kapitanowi
|
Całą pierwszą połowę powiedziałbym, że tak.
Kliment upieprzył po pół skrzydła, a Sadlok pozostałą resztę. Pamiętaj, że graliśmy z najlepiej przygotowaną drużyną ligi pierwszy mecz po przygotowaniach, na wjeździe, byli napakowani jak kabanosy. A na przerwę powinniśmy schodzić wygrywając.
Jeżeli Gula w kolejnym meczu wpuści Skvarkę i Klimenta w pierwszym składzie to znaczy że ma popie....olone w głowie.
Griszka30KR napisał(a):

Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem.
Drozd prosze Cię ....przestań
My tak gdybamy juz od roku(co jakiś mecz nawet na to sobie nie możemy pozwolić) i dzięki temu jak widać meczów nie wygrywamy.
Jak spdaniemy to pozostanie jedno "gdybnięcie"....gdyby nie Gula.
|
Ale chłop miał 300% okazję czy nie? Na zejście do szatni... i przynajmniej widać było że jest wk... jak nie strzelił a nie uśmieszki jak to dawniej bywało.
To nie wina Guli, że przyszedł do szatni w której walczy się dwa razy w roku, a przegranymi martwią się tylko frajerzy. W takim klimacie gdzie podniesienie głosu nie jest w dobrym tonie, bo ktoś się poczuje obrażony trudno się pracuje.
Teraz jesteśmy mentalnie po szyję w trzęsawisku, nie da się z niego szybko wyskoczyć, a wpadliśmy w nie postępowaniem klubu w stosunku do poprzedniego trenera.
I jeżeli spadniemy to będzie to w dużej mierze pokłosie poprzedniego sezonu, a nie wyłącznie wina Guli.
ps. Nie spadniemy

.