LucjuszWielki napisał(a):

Mimo wszystko klase lepsze od łamagi Klimenta... czechosłowak nie potrafi zupełnie nic pożytecznego... FBF czasami wyszedł dobry mecz, ostatnio pod kreską, ale to cała drużyna. Forbes potrafił przyjąć, wziąć przeciwnika na plecy, przytrzymać piłke, odebrać, odegrać czyli jak na nasze możliwości bardzo dużo. Kliment sam w ataku to: strata, strata, zero walki, strata, odbijanie się od przeciwnika.
|
Forbes nie umie odegrać, reszta umiejętności czyni z niego defensywnego napastnika który jest nam totalnie zbędny. Co z tego przytrzymania i zastawiania wynika naprawdę? Ile sytuacji bramkowych z nich stworzyliśmy?
Niewiele (żadnej?), bo dograć dobrze nie umie i w sumie rzadko jest do kogo.
Grać głową też nie umie (tak jak Kliment zresztą), strzelać nie umie...
Jeden wuj czy gra on czy czeski patyczak, obaj są w sumie równie daremni.
Idźmy dalej - czy ma znaczenie czy w przypadku plagi kontuzji z przodu zagra Forbes czy Szot albo Szota? Serio ma to realne znaczenie? Szot chociaż gola strzelił w sparingu.
Finalnie - Forbes miał już wywalone, grał pod siebie.
W mojej opinii trudno mówić że coś straciliśmy, skoro mieliśmy to tylko teoretycznie.