|
Widziałem kilka jego zagrań z pierwszej piłki w sparingu z Karabachem, które zdradzają jego potencjał. Nie dlatego, że były udane, tylko dlatego, że w ogóle przyszły mu do głowy.
A co do bankruta. Zawdzięczamy tą sytuację bandzie złodziei którzy szczycili się, że w przeciwieństwie do pogardzanych "pikników" są z klubem na dobre i na złe. Ale jak faktycznie było źle to klub uratowały "pikniki" i piknikom w tym mnie zależy żeby było dobre, a nie złe.
Dlatego trzeba skończyć pieprzyć o bankrucie tylko tworzyć atmosferę postępu, rozwoju, budowania potęgi Wisły. Bo jesteśmy największym polskim klubem, a nie żadnym "niedoszłym bankrutem". Per aspera ad astra. Właśnie zaczynamy się wznosić...
|