azor napisał(a):

|
idąc tym tokiem rozumowania, Sousa mógłby powołać cała 11 z Wieczystej i pretensje wtedy też byś miał do piłkarzy, że nie zapieprzali, a nie do trenera który się wygłupił ze składem? Mecz z Węgrami z wielu powodów był mega ważny i jeżeli na takie spotkanie nie wystawiasz najlepszych zawodników - to po prostu zjebałeś.
|
Tak tak, bo z Węgrami grały jakieś wynalazki żebyś mógł ich do wieczystej porównywać. Jeżeli ten z Węgrami już PO kwalifikacji do baraży był "mega ważny" to wszystkie poprzednie PRZED kwalifikacją były "giga, a nawet tera ważne". Więc jeżeli dawać szansę wzięcia odpowiedzialności następcom Lewego to właśnie w meczu który jest mega ważny z wielu powodów, ale o zasadniczej sprawie czyli KWALIFIKACJI nie decyduje.
Niestety następcy Lewandowskiego zaprezentowali dobrze znaną postawę "na alibi" bez cienia chęci wygranej, to co wyprawiał Puchacz to jakieś futbolowe jaja. A winny jest Trener bonie wystawił Lewandowskiego. Śmiech na sali.
I żeby ktoś nie myślał, że moim celem jest obrona Sousy. Ta historia to dowód jak medialna propaganda może wykrzywiać obraz rzeczywistości. Bo teraz jakby na ulicy zapytać dlaczego przegraliśmy z Węgrami to jaka padłaby odpowiedź? Bo Sousa nie wystawił Lewego. A prawda jest zupełnie inna.