|
wolfy
mi chodzilo o to, ze przegrane baraze nie bylyby dla takiego trenera koncem pracy tylko poczatkiem. Nie da sie przygotowac druzyny w 3 dni zgrupowania. To jest proste i logiczne dla kazdego.
Mozna grac w tym meczu na 100 proc ale szanse na awans sa znikome. Dlatego ja bym wzial trenera, ktory ma jakies osiagniecia i nie jest umoczony w tym calym ....idolku.
I Magiera i Papszun to przedstawiciele nowoczesnej pilki, rozumiejacy zmiany w pilce i nadazajacy za nimi. Michniewicz imho takim trenerem nie jest, poza tym jest umoczony po pachy w aferze korupcyjnej.
O ile ktos w klubie moze go zatrudniac - jego sprawa, o tyle w reprezentacji takich ludzi byc nie powinno.
Poza tym sie zgadzam. Trener do reprezentacji przychodzi i ma osiagnac okreslone cel w eliminacjach. Nie osiagnie - zazwyczaj zmiana. Dlugofalowy plan z reprezentacja nie oznacza jednak tego, ze nie mozna jak za czasow Leo organizowac zgrupowan kadry b, gdzie przyjezdzaly mlode lebki i lapaly troche swiatowej pilki, pokazywano im standardy i czego sie od nich oczekuje etc. Tutaj szczegolnie Magiera by pasowal do takiej roli.
|