Legia poszła w budowanie "jakości" za pieniądze.Nie mówię, że zawsze musi tak to się skończyć, ale też nie działa to tak, że komin płacowy w budżecie przekłada się na boiskową jakość.Dodatkowo czy taki Slisz dwa lata temu faktycznie wart był 8mln złotych? Jakoś tego nie czuje.
Z młodymi to w ogóle jest dłuższy temat.Dziś już mało kto pamięta, że taki Brożek był elementem większego projektu, w który wpompowano sporo pieniędzy i wysiłku, a z którego poza nim niewiele wynikło.Przynajmniej sportowo, bo atrakcji w stylu 'szybcy i wściekli' gdzie gówniarze porozdupcały się na mieście trochę było.
Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

Zawsze z drugiej strony mamy Bayern, który mimo żelaznej dyscypliny finansowej, dzięki konsekwencji w swoim modelu działania jest w stanie odnosić sukcesy.