Teraz to Ty nieco dziwnie piszesz. chcę kupić grajka, ma klauzulę dajmy na to 2,5 i mógłbym to zapłacić i załatwić sprawę definitywnie i raz na zawsze, ale zaczynam negocjacje z Wisłą i w rezultacie godzę się zapłacić więcej (o ile), ale w ratach i jeszcze oddać ileś procent (10? 20?) jak go komuś kiedyś odsprzedam. Gdzie tu logika?