|
Skowronek żeby nie tracić bramek grał systemem 1-9-1 i to tylko kiedy postanowił zagrać ofensywnie. Więc nie dawajcie go jako przykładu.
Uważam, że umiejętność zagrania z pierwszej piłki czy celnie na 10m to obowiązek piłkarza w 3 lidze, a co dopiero w ekstraklasie. Tzw krakowska piłka zmusza tylko do jednego, do wzięcia na siebie odpowiedzialności, nie można się bać mieć piłkę. TRZEBA CHCIEĆ MIEĆ PIŁKĘ. To główna różnica w porównaniu z waleniem do przodu. Jak się walnie do przodu to o piłkę trzeba walczyć, jak się uda to znowu trzeba walnąć w przód, albo próbować walić na bramkę nie ma innej opcji. Prosta gra, kopanina, nie rozumiem jak można za taką tęsknić. Jak można tęsknić za Skowronkiem...
Ktoś powie że inaczej nie potrafią bo są za słabi. A ja powiem g... prawda. Nie potrafią bo nie ma drużyny. Nikt nie będzie chciał mieć piłki jeżeli nie będzie miał komu podać. Tu jest problem, dlaczego Ashraf głównie grał w bok i do tyłu? Skoro potrafił 90 procent podań mieć celnych to do przodu by nie potrafił? Po prostu nikt nie pokazywał się z przodu do grania. Czy do wyjścia na pozycję umożliwiającą podanie potrzeba kosmicznej techniki? Nie, potrzeba chęci i odwagi, bo jeżeli się pokażę to k... mogą do mnie podać i ja będę miał piłkę i problem. A jak stracę? Dobra lepiej stać za plecami obrońcy i luzik. Jaka zatem jest opcja? No laga do przodu i może się uda. A wystarczy szukać gry pokazywać się żeby chłop z pilką nie czuł się sam z problemem. Jeżeli wszyscy zaczną to robić pomagać sobie wzajemnie ruchem na boisku to nagle strach przed posiadaniem piłki zamieni się w chęć jej posiadania i zarazem wyboru kolejnej z kilku opcji tworzonych przez kolegów z drużyny. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki kopanina zamieni się w krakowską pilkę, nie dzięki wirtuozerii technicznej, a dzięki zespołowemu zapieprzaniu. Z nadrzędnym celem UŁATWIĆ KOLEDZE Z DRUŻYNY.
|