|
Dokładnie jak w ostatnim akapicie. Tyle że to nie jego wina że nie miał z kim grać. Przykro to stwierdzić, ale chłop jest dla nas za dobry i jest obawa że z czasem czekałby go los Zukova.
Dlatego nie ma co biadolić tylko trzymać kciuki za ogarnietego zastępcę...
|