|
Jak ktoś nie oglądał sparingu, a oglądał mecze ligowe - podobny poziom żenady. Szota i Sadlok zagrali na swoim stałym, gównianym poziomie, były ich firmowe podania do rywala pod polem karnym. Tak straciliśmy gola, mogliśmy o wiele więcej.
Pomoc klasycznie głównie traciła piłki, Kuvejlić podawał do nikogo, skrzydłowi - wiadomo, bez Yeboaha nie ma nikogo kto umiałby podać lub strzelić.
Napastników nie sposób ocenić bo żaden nie pojawił się na boisku. Kołek Forbes przelobował bramkę z kilku metrów, chyba tyle?
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
|