Myślałem, że już niewiele rzeczy może mnie zdziwić tu na forum, ale robienie z Ondraska jakiejś gwiazdy czy piłkarza zasłużonego dla Wisły, lub choćby tylko solidnego, jednak tego dokonało
Przypomnę, że przez cały pierwszy pobyt w Wiśle miał tylko jedną w miarę udaną rundę i nigdy nie był żadnym wybitnym zawodnikiem, który dziś mógłby być traktowany w kategoriach zbawcy. Podobnie jak Wolfy i parę innych osób, nie uważam tego transferu za dowód geniuszu właścicieli klubu.