KOALIK napisał(a):

Z tej listy wynika jedno - bardzo duża liczba zwykłego menedżerskiego szrotu, których oceniam na 1/10.
Niewielu zasługuje na oceny powyżej 4/10.
A żaden na ocenę w przedziale 7-10/10.
Ta lista powinna być wstydem dla zarządu i jego przydupasów, ale wiadomo jak jest - wszyscy zadowoleni, strzelają sobie selfiaczki, dalej się bawią w najlepsze.
Na tak obszerną listę trudno wybrać kilku będących solidnymi grajkami w Ekstraklasie, a zdecydowana większość nigdy nie powinna trafić do Wisły.
Bednarzowi wypominano Frederiksena. Tutaj takich jest kilkunastu.
Dziwię się od lat, że ściąga się szrot i to szrot oczywisty. Kto przy zdrowych zmysłach liczył, że sprowadzanie turystów, imigrantów, a nawet uchodźców pomoże Wiśle?
Jak widać powyżej, to nie pojedyncze przypadki, tylko szereg zastanawiających, budzących od samego początku kontrowersje ,,ruchów" transferowych.
Jeżeli w krótkim okresie czasu sprowadza się tak dużą liczbę przebierańców w skali 1/10,:to jak można nazwać tych, którzy te ,,transfery" zatwierdzają?
Bandą dyletantów i to lekko mówiąc.
Tak słabych transferów nigdy nie było. Tak kompromitujących na taką skalę nigdy nie było.
A niektórzy są zaskoczeni, że krytykuje się transfery.
Gdyby coś takiego odbywało się za Bednarza, to szkoda gadać. Pamiętne ostrzelanie stadionu to byłaby tylko rozgrzewka.
Obecną politykę transferową z ostatnich trzech lat pod względem całościowym oceniam na 2+/10.
Ten dodatkowy plus za transfer Yeboaha, ale gdzie następca?
Tytuł tego tematu powinien brzmieć ,,polityka transferowa Wisły - najświeższe informacje z kabaretu".
|
Tylko Bednarz poruszał się mimo wszystko w innych realiach finansowych. Wisła była na innym miejscu w tabeli i łatwiej było kogoś namówić na grę u nas. I legenda "Wielkiej Wisły" była wciąż żywa. Kapryśny właściciel choć przykręcił kurek, nadal był.