pawlozm napisał(a):

|
Owszem można mówić, że napastnicy żyją z podań. Tylko kwestia jest taka, że napastnik typu Turgeman to się o te podania prosił swoim ruchem i wyjściem na pozycje. Właśnie taki typ napastnika jest nam potrzebny. Bo chcemy grać piłka, prowadzić grę więc jak przychodzi co do czego i jesteśmy blisko 16 przeciwnika to wtedy potrzebny jest ruch napastnika. Liczę, że uda sprzedać się Forbesa w tym oknie, a w jego miejsce sprowadzić napastnika o charakterystyce podobnej do Turgemana. Kogoś kto umie ruszyć i poprosić o prostopadła piłkę, kogoś dynamicznego. Wtedy nawet ok, że drugi w obwodzie Kliment będzie innym typem, będzie więcej opcji.
|
Tugerman był świetny, tylko drogi na nasze warunki i często łapiący kontuzje. Gdyby był zdrowy i były pieniądze na jego kontrakt to wiadomo że lepiej mieć jednego Arona niż płacić FBF i Klimentowi. Dotychczasowe transfery napastników to porażki, z malutkim plusem przy FBF jak mu się chciało.
Napastnicy są najbardziej poszukiwani na rynku i dlatego kosztują. No ale jednak Kliment i FBF wyglądają żenująco, w tej rundzie to parodie napastnika, pytanie czy można coś jeszcze z nich wystrugać. Gula tłumaczy ich wymuszonymi przerwami w grze i treningu, Kliment nie jest totalnym drewnem, ale to co wyprawia jak trzeba oddać strzał to kabaret. FBF nigdy nie miał skuteczności, ale ta runda to totalna porażka nawet jak na niego. Ostatnie dwa sezony miał jednak lepsze.
Ja nie wiem czy stać nas na napastnika, jak ma przychodzić kolejny ogór którego największym problemem jest strzelanie bramek - to nie widzę sensu. Nie ma szans żebyśmy wydali na strzelca pół miliona albo milion euro, więc szanse na prawdziwego strzelca są nikłe. Trzeba sobie radzić inaczej. I tu dochodzimy znowu do kwestii czemu krakowska piłka na darmowym szrocie to poroniony pomysł - za darmo jako takiego piłkarza defensywnego sprowadzisz, ale technika już nie.