ciacho napisał(a):

|
Wiesz... problem jest tylko taki, że te akcje wyglądają tak... zaczyna Biegański do Sadloka, ten do Frydrycha, Hanousek, Frydrych, Gruszkowski, Sadlok.... kolejne 10 podań w poprzek, nic z tego nie wynika, nie posuwamy się do przodu, przeciwnk w końcu podchodzi do obronców, panika i.... dzidą do przodu tylko nie od Biegańskiego, a od któregoś obroncy.
|
Ewentualnie któreś podanie wśród obrońców jest za krótkie... Przypomina to wszystko przerzucanie odbezpieczonego granatu. Stwarza zagroźenie jedynie pod naszą bramką.
Jagul napisał(a):

|
Ja powiem więcej. Jakbyśmy te mecze co przegraliśmy, wygrali to byśmy byli liderem!!!
|
I to ze zdecydowaną przewagą nad drugim miejscem. Tyle że nawet jak już oddajemy strzał to albo jest on niecelny, albo prosto w bramkarza. Ile pamiętacie fenomenalnych interwencji bramkarza rywali która ratowała ich przed stratą gola? Bo Biegański miał ich kilka.
I to nie chodzi tylko o napastników, bo ci rzadko kiedy oddają strzały.