ciacho napisał(a):

|
Wiesz... problem jest tylko taki, że te akcje wyglądają tak... zaczyna Biegański do Sadloka, ten do Frydrycha, Hanousek, Frydrych, Gruszkowski, Sadlok.... kolejne 10 podań w poprzek, nic z tego nie wynika, nie posuwamy się do przodu, przeciwnk w końcu podchodzi do obronców, panika i.... dzidą do przodu tylko nie od Biegańskiego, a od któregoś obroncy.
|
Różnica jest taka, że jak podchodzą pod naszych obrońców napastnicy to za nimi idą obrońcy, a za ich plecami robi się wolne miejsce które można wykorzystać. A którego nie ma kiedy piłkę wykopuje bramkarz. Tylko trzeba umieć to wolne miejsce wykorzystać. Potrzeba do tego, jak już zostało powiedziane, ruchu bez piłki, wychodzenia do podania, umożliwienia koledze zagrania z pierwszej pilki. To że nas atakują pod naszą bramką to powinno być dla nas ułatwienie. TYLKO TRZEBA BIEGAĆ I MYŚLEĆ.