Cytat:
|
Rozumiem dobrze kibiców, że się denerwują, bo trzeci rok z rzędu ich oczekiwania rozmijają się znacząco z tym, co drużyna robi na boisku. Proszę mi wierzyć, że ja też z tego powodu szczęśliwy nie jestem. Mogę im dzisiaj obiecać, że każdego dnia będziemy pracować z maksymalnym zaangażowaniem. Mogę im obiecać, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby zespół nie w kilku wybranych spotkaniach, a w każdym walczył z maksymalnym poświęceniem. Najważniejszym zadaniem jest z mojej strony doprowadzenie do takiej sytuacji, żeby każdy zawodnik zrozumiał, że liczy się każdy dzień, każdy trening. Jeśli zespół to w pełni pojmie, jeśli będzie maksymalne zaangażowanie, to wyniki też przyjdą. Jestem tego pewien.
|
Czyli główne zadanie to przymusić do zapieprzania. A nie fantazje o wzmocnieniach. Oby mu się udało...
wolfy napisał(a):

|
To się akurat nazywa automatyzm. Chyba jedyna powtarzalna akcja jaką umieją zrobić. Z BBT było to samo zresztą, zainicjowane przez Szotę, tylko Sadlok wybił w kosmos zamiast czerwo zainkasować. Kojarzę zresztą kilka podobnych, za słabych podań wzdłuż pola karnego które nie zakończyły się czerwoną albo golem, a tylko strachem.
|
Bo Szota wsadzania na minę kolegi, musi się jeszcze długo od Sadloka uczyć. Gdyby Sadlokowi podawał Sadlok to by chłop nie miał najmniejszych szans wybić piłki i byłoby kolejne czerwo...