|
Z tym bieganiem tak serio to jest chyba tak samo zjebana statystyka jak swego czasu podniecanie się tym kto dłużej jest przy piłce. Przez godzinę w średnio-wolnym tempie 5min/km, można przebiec 12 km Statystyka rozumiem zlicza całkowity ruch zawodników czyli zarówno sprinty jak i chodzenie jak i truchtanie.
Czyli równie dobrze można sobie cały mecz przetruchtać w tempie 5min/km i ma się lekko 12 km nabite. Raz obrona gra wyżej, raz głębiej to pewnie już się dużo ruchu nabija, raz ktoś biega jak głupi i piłki nie może dotknąć, raz ktoś się daje łapać co chwila na spalonego itd itd czyli o czym ta statystyka mówi? W sumie o niczym, żaden z tego wymierny wskaźnik.
A na koniec wygrywa ktoś kto przebiegł np 112 km a ten drugi zespół 114 km. Wow 2 km mniej na 11 chłopa, czyli na łebka każdy przebiegł o 200 metrów więcej w tej "lepszej" drużynie. Wow, czyli robiąc to sprintem to każdy robił o jeden więcej sprint przez 25 sekund, albo biegał bez sensu truchtem przez minutę dłużej niż rywale.
Gdzieś tam można się posiłkować tą statystyką, że pewne jak nabili dużo km to się starali ale tak relatywnie, czy na pewno?
Nie chce mi się przytaczać z neta artykułów ale poszukałem statystyk i tak można je streścić:
-bramkarze biegają w meczu około 4,5-5,5 km no jak na tę pozycje to widać, że wystarczy grać w polu, żeby z urzędu się kręcić wokół tych 10 km skoro bramkarz, który raczej w meczu wiele nie biega, raczej czeka w jednej strefie lub spacerkiem wychodzi przed pole karne robi połowę tego dystansu co dobrze pracujący piłkarze (11-12 km)
- rekord to coś ponad 16 km. I w sumie co to ma oznaczać? Nie jest rekordzistą ani Messi, ani Ronaldo, ani Lewy.
- w 2019 roku Barcelona przebiegła raptem 100 km w meczu ze Slavią, a Slavia przebiegła 115 km ale i tak przegrała
- i w ogóle ta Barcelona, która sukcesy miała kilka lat temu to biega mało, bo po prostu woli więcej podawać niż biegać bez sensu
Hmm no i chyba tyle, statystyka, która tak na prawdę nie mówi nic, ani o poziomie gry, ani o zaangażowaniu. Może jedynie w spojrzeniu na cały obraz gry być potwierdzeniem jak ktoś gra, czy gra dobrze i biegał z sensem, czy się starał i biegał ale po prostu nie jest tak dobry w piłkę jak rywal i jednak przegrał mimo przebięgnięcia 5-10 km więcej (tak jak tam Slavia z Barcą, skoro 15 km więcej przebiegli to by się mogło wydawać, że powinni zamęczyć fizycznie Barcę, zabiegać ich, rozszarpać pressingiem i agresją, doskokami do rywala ale widać, że nawet te 15 km więcej może nic nie dać), a może po prostu i tak zespół grał chujowo czyli te wszystkie km to bez sensu biegane, tak samo jak 500 podań w obronie, albo te 30 strzałów oddanych na bramkę, a żaden nawet przez chwilę nie zagroził rywalom.
Statystyki statystykami, wystarczy popatrzeć na mecz i się wie czy ktoś się stara, czy się gra klei, czy jest jakiś pomysł czy jeden wielki burdel. U nas jest niestety od kilku miesięcy jeden wielki burdel.
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 18.12.2021 o godz. 23:15.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|