A i jeszcze mozna dodac - ze ci co jednak wyszli po 3 bramce ze stadionu, bo pewnie ktos taki sie znajdzie, to oczywiscie nic nie stracili

Bo tym naszym nierobom od razu przestalo sie chciec grac i zaczeli sie bronic

Jak to u nas zawsze - jak my sie kładziemy przed przeciwnikiem, to nam Legia jebnie 7 bramek, Slask 5 czy Amica 5. Nasi wirtuozi jak widzą, że mają przed sobą zespol na poziomie okręgowym, to jesli jakimś szczesliwym zbiegiem okolicznosci jak wczoraj na poczatku meczu nie przegraja, to nie chce im sie w ogole grac

Wczoraj średniak ekstraklasy, mający średni dzien i średni poziom zaangazowania do przerwy prowadziłby spokojnie z 5-0. A wynik kolo 8 by sie zakrecil gdyby z tego sredniego zaangazowania na drugie 45 min utrzymali chociaz połowe. A my gdyby kaleki z Bruk-Betu w tych akcjach prawie sam na sam z poczatku meczu trafiły, to bysmy bankowo ten mecz przegrali

ot taka cała Wisła obecna