azor napisał(a):

To jest inny problem - piłkarskiego grajdołka, gdzie niestety piłkarzyny mogą robić(albo właśnie nie robić) co chcą ze względu specyfikę zatrudnienia. A naprawdę wierzysz w to, że którykolwiek piłkarz poprosi o rozwiązanie kontraktu? 
Mi tylko chodzi o to, żeby nie robić boruty jak elity ze stolycy - nie przychodzić na mecze, nie dopingować, a Ci którzy przychodzą na stadion dla Wisły a nie piłkarzy zarzucić jakąś kąśliwą oprawą etc. Jest mnóstwo bardziej cywilizowanych sposobów, żeby upokorzyć nierobów niż liść.
Myślisz, że jeden z drugim co dostał w cymbał w autokarze teraz się zepną i nagle Legia zacznie wygrywać? Prędzej polecą do gazet albo o rozwiązanie kontraktu z winy klubu.
|
Prosta sprawa 100 okrążeń w koło boiska przed południem i 100 po południu, codziennie, a zamiast meczu trybuny. Zaraz się jednemu z drugim odechce. Tyle, że jak zacznie opowiadać dziennikarzynom, że trener to psychopata to zarząd ma stać po stronie trenera, a nie leniwych płaczących cip.