Kurz napisał(a):

Skrzydłowi to osobny problem. Wszyscy są słabi, chociaż każdy z nich ma inne mankamenty.
Żukow, Plewka i Kuvelić to paździerze.
Tylko po co Plewka, jeśli pojawiłaby się możliwość sprowadzenia bardziej wszechstronnego zawodnika?
Moim zdaniem, jeśli nie w tym okienku, to i w następnym, będziemy chcieli zrobić porządki w środku. Potencjalne powinniśmy pozbyć się Kuvelicia, Żukowa i Savicia (inni zawodnicy mają za długie kontrakty i są za krótko, żeby ktoś ich skreślił). W to miejsce trzeba sprowadzić 2 pomocników już z myślą o tym co chcemy grać, biorąc pod uwagę, że w większości meczów będziemy skazani na atak pozycyjny (szczególnie, jeśli trochę się poprawimy).
Skrzydła to osobny problem. I rzeczywiście po odejściu Yebo, będziemy potrzebowali 2 skrzydłowych.
|
To proste. Plewka ma 21 lat (22 za miesiąc), 45 meczów w Ekstraklasie, 24 w II lidze, jest reprezentantem/kadrowiczem u-21, długi kontrakt i gra na pozycji, na której łatwo spieniężyć zawodnika o jego profilu. To jest dobra podstawa. Przy pozbyciu się powyższych (w tym Kuveljica) i uzupełnieniu skrzydeł, najłatwiej jest ogrywać Plewkę na tej pozycji, bo gwarantuje on co najmniej niezły poziom (w przeciwieństwie do np. Żukowa, który ma skoki formy), a i sensowniej jest inwestować dobre pieniądze w rozgrywającego niż box-to-boxa w rodzaju Plewki.
Wchodzimy w 'jeśli' i 'gdyby', ale jeśli/gdyby Plewka wpasował się w trójkę pomocników z Ashrafem i rozgrywającym, to mamy zabezpieczenie kadrowe na co najmniej kilka miesięcy i potencjał sprzedaży zawodnika w dobrym wieku, z niezłym doświadczeniem i poszukiwanym profilem w klubach średniej (lub aspirujących) półki w Europie. Przeciętny klub 2 Bundesligi, 2 ligi angielskiej, tureckiej ekstraklasy czy dolnego poziomu Serie A/Serie B, może pokusić się o wydanie jakiejś.drobnej kwoty (w rodzaju 1mln euro). A dla nas bańka byłaby niezłym strzałem gotówki, który pozwoliłby powoli wprowadzać kolejnego gracza do środka w nowym sezonie.
A przy założeniu, że Plewka zostaje – ale wciąż gra co najmniej nieźle – łatwiej będzie inwestować w inne newralgiczne pozycje. Nietrudno wyobrazić sobie, że taki Plewka spędza kolejny sezon u nas i wraz z ograniem na boiskach Ekstraklasy staje się niezłym/dobrym ligowcem. To już wystarczający argument za stawianiem na niego.