Wyświetl pojedynczy post
dziki
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: Różnie bywa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#165
Stary 07.12.2021, 18:44
wolfy napisał(a):Wyświetl post
Naszła mnie taka refleksja, że jednak jestem pod wrażeniem tego co Gula robi. Umie to wszystko poukładać tak że nic, ale to absolutnie nic nie działa. Normalnie jak drużyna jest słaba w ataku to przynajmniej stara się przeszkadzać. A my - trzecie miejsce pod względem straconych bramek, XG tez jakies komediowe i dramatyczny stosunek jego do XG przeciwnika.

Kryminał.
Wolfy, brzmisz jakby Guła prowadził najgorszą Wisłę.od czasów niepamiętnych. Przedpotopowych. Przedcupiałowych. Jak gdyby Stolarczyk, Skowronek, Kiko czy ktokolwiek w ostatnich latach na tym etapie rozgrywek grał jakąś piłkę z pomysłem. Jak gdybyśmy – poza strzałem motywacji po zatrudnieniu Hyballi – od kilku lat pod koniec rundy nie wyglądali jak biesiadnicy po imprezie w karczmie, a nie pierwszoligowi piłkarze.

U Skowronka w 2020 nie było tak tragicznie, bo odpalił Stal i PBB dziewięcioma bramkami. I później dostał w papę od Lechii, Warty i Zagłębia (plus remis z Rakowem). Ale to nie oddaje jak chujowo graliśmy wówczas w piłkę. Dość powiedzieć, że wyniki Hyballi (1-1-1) odbieraliśmy jak jakieś zbawienie. WTEDY wyglądaliśmy tragicznie.
U Maćka w 2019 – wiadomo, Maciek odchodził po serii 8 porażek z czego pięciu w tym okresie październik-grudzień. Zastepuje go Skowronek i dostaje kolejne trzy porażki z rzedu, po czym wygrywa dwa spotkania w grudniu. Skowronek gra Błaszczykowskim, Brożkiem czy Bashą w jako-takiej wciąż formie. Ale gra wygląda tragicznie, bardzo źle. Koniec Skowronka bolał bardziej w oczy niż ten wczorajszy mecz z Wartą.
U Maćka w 2018 – z kilkoma zawodnikami, którzy robili różnicę.– po serii wygranych pod koniec lata, od października dostaliśmy w czapę.od Pogoni, Lechii, Korony, Piasta, Arki, Miedzi i Lecha, zremisowalismy z Jagą, Sosnowcem i Legią i wygraliśmy z Zagłębiem, Pasami i Płockiem. Bilans 3-3-7.
U Kiko w 2017 było 3-2-3. Ostatni niezły bilans. Później jeszcze Radek z porażką i wygraną. To była jeszcze niezła kadra.
U Sobola / Kmiecika w 2016 mieliśmy 2-1-3. W 2016 mieliśmy naprawdę dobrą ekipę w porównaniu do lat późniejszych (poza kadrą Kiko z Carlitosem).

My point is, my naprawdę nie wyglądaliśmy lepiej w ostatnich latach. Na tym etapie sezonu w ostatnich dwóch-trzech latach zawodnicy wyglądali jakby im odcinało prąd po 60 minucie. Kopaliśmy się po czole, ale raz na czas spryt Brożka czy doświadczenie Błaszczykowskiego – a wcześniej talent takiego Carlitosa – ratowały nam tyłek.

Za Guli gramy słabo, ostatnie tygodnie bardzo słabo. Ale też nie mamy w meczu odcięcia prądu po 60 minucie. Nie mamy kilku czy kilkunastu okazji dla przeciwników, a ze dwie-trzy (niestety i w obronie wyglądamy teraz bardzo średnio, bo po Głowackim, Bashy czy nawet Żukowie sprzed jakiegoś czasu, nie ma już nikogo, kto by to spinał defensywnie na poziomie – Frydrych się stara, ale sam nic nie ugra). Ale gra, chociaż nudna na tym etapie, ma jakiś.przekaz. Kontrolujemy piłkę. Próbujemy gry pozycyjnej. Staramy się grać na otwieranych przestrzeniach po przesunięciach. Problemy widać jak na dłoni, bo system zgrzyta, ale pytanie jest takie czy zgrzyta przez trenera czy przez kadrę. Różnica, kluczowa moim zdaniem, jest taka, że gramy bez żadnego zawodnika, który się wyraźnie odcina na tle ligi ofensywnie. Wcześniej mieliśmy Brożków, Carlitosów, Imazów, Kube, czy nawet tego jednorundowego Tugermana. A teraz ani FBF, ani Kliment, ani Savic, ani Skvarka, ani nikt inny nie robi liczb. Trudno mi zrzucić całą winę na trenera, bo taktycznie ten zespół nie wygląda tak tragicznie jak za późnego Skowronka, ani tak tragicznie mentalnie jak za późnego Stolarczyka – ale brak jest indywidualnych zrywów, które by coś z niczego zrobiły. Brak też skrzydłowych i/lub ofensywnego (kreatywnego) pomocnika, którzy by bardziej cisnęli do przodu. Młynek się póki co spala. Piotrek nie dojechał na ten sezon. Kuba jest połamany. Yeboah jak zwykle – gra jeden świetny mecz i trzy przecietne lub słabe. Savić się.zgubił na większość rundy, a i on i Skvarka widać, że nie mają z kim pograć. Mało jest ruchu w formacjach, który powinien być podstawą.gry w takim systemie. I wiem, że Twoim zdaniem to wina trenera. Nie zgadzamy się co do przyczyny. Moim zdaniem to wypadkowa dwóch rzeczy: słabej kadry (albo raczej braków na niektórych pozycjach) i mentalności. Jeśli najbardziej wykrzyczanym zawodnikiem drużyny jest Serafin Szota i Sadlok, to źle świadczy o tej kadrze. Brak tu kogoś, kto weźmie na siebie grę jak idzie średnio, albo kogoś, kto zagrzeje do walki w takim momencie. To mój największy problem z Gulą.– nie wiem czy to kwestia tego, że nie umie docierać do zawodników, tego że ta kadra nie ma mentalnie twardych piłkarzy, czy czegokolwiek innego, ale póki co nie widzę w tym graniu jakiegoś wiekszego zaangażowania – i tu mi się lampka ostrzegawcza włącza, bo być może przydałby się psycholog do współpracy.
Life is short. Wear your passion!
Odpowiedz cytując