pawlozm napisał(a):

Tłumaczą i pokazują, że rozpoczął się totalnie nowy etap, budowany praktycznie od zera. To tłumaczą te opowieści. Więc dajmy temu projektowi nowemu CZAS. To po pierwsze.
Po drugie fajnie, że dałeś przykład z Hyballą, bo to pokazuje, że każdy trener, który przyjdzie w momencie kryzysu może zrobić wynika od tak, na 3 mecze, to tzw efekt nowej miotły. Ale co dalej Gdzie jakaś myśl Przecież Skowronek też dał nowy impuls po Stolarczyku. I co? Będziemy co roku dawać nowego trenera, bo da nowy impuls na 3 mecze Czy może czas zrobi coś od podstaw, coś FAKTYCZNIE DŁUGOFALOWEGO. Ten projekt rozpoczął się wraz z tym sezonem i ja trzymam kciuki, że za rok, może 1,5 roku i będą pierwsze owoce w postaci wysokiego miejsca w tabeli i dobrej gry.
Ale kibic chce na tu i teraz WYNIK, na tu i teraz grę z polotem. Tak się nie da.
Co do reszty pełna zgoda, że mental jest ważny i jakość zawodników, ale nikt inny niż teraz Gula nie miał tej drużyny codziennie przez parę miesięcy i nikt inny nie wie najlepiej komu pomału dziękować, a na kim opierać grę w nowej rundzie. I tak runda po rundzie i jest duża szansa, że za 4 rundy wykrystalizuje się MOCNA DRUŻYNA. Nie ma drogi na skróty. Albo inaczej, jest ale da efekt chwilowy, ale gaszenia pożarów już przerabiamy od 3 lat. Wystarczy.
|
Jasne, że jest nowy etap i nie chodzi mi o zwalnianie trenera i zaczynanie kolejnego, wręcz przeciwnie. Natomiast WYMAGAM żeby ktoś wreszcie przestawił wajchę oczekiwań i wymagań od każdego zawodnika z osobna i drużyny jako całości. Żeby za taki strzał jak Żukowa po wycofaniu w pierwszej połowie delikwent dostał zjebę albo porcje szydery, żeby była jakaś reakcja, żeby w kolejnym meczu się bardziej przyłożył bo z takiej piłki to ja bym trafił w bramkę. Każdy w meczu ma zagrania których ligowy piłkarz powinien się wstydzić, a u nas się nie wstydzą nie starają sie ich wyeliminować bo "inni też się kopią po czole i nikt pretensji nie ma". W ten sposób zamiast równania w górę pojawia się tendencja do równania w dół.Tak jak pisałem tu jest potrzebny wstrząs mentalny. Poczucie "muszę bo jak dam d... to mnie zajebią". U każdego z osobna i drużyny jako całości, może wtedy jeden drugiemu zacznie pomagać a nie tylko pilnować żeby czegoś nie spieprzyć. Młyński ani razu nie poszedł 1:1 kiedy obrońce miał przed sobą, boi się? Już za sam brak próby powinien dostać zjebę. Yeboach to samo co jest wart skrzydłowy który nie potrafi minąc jednego przeciwnika. Jak on się boi to kiedy się nauczy? Jest takie powiedzenie strach pęta nogi.
Mnie nie chodzi o mocną drużynę za cztery rundy, mnie chodzi żeby w Lubinie była jakakolwiek drużyna nie musi być mocna. Jeżeli będzie walczyć to jest szansa na wynik. Już teraz, a nie za cztery rundy.
Zresztą co znaczy w naszych warunkach "budowanie silnej drużyny"? Przecież wszyscy rozumieją ze najlepsi z tej wymarzonej silnej drużyny zaraz zostaną sprzedani i co wtedy? Znowu cztery rundy obrony przed spadkiem?
My musimy wrócić do mentalności zwycięzców. Co nie znaczy że mamy wszystko wygrywać. MAMY CHCIEĆ WYGRYWAĆ, a nie po straconej bramce liczyć tylko na 35 letniego Frydrycha. Gdyby wszyscy zapieprzali tak jak on to nie było by żadnych problemów. To że on jest powinni w klubie wykorzystać bo jest z kogo brać przykład.
I najważniejsze tu nie chodzi o wynik bo wynik jest pochodną postawy drużyny. Chodzi o postawę drużyny i jak pokazał Hyballa można ją zmienić w trzy dni. Problemem jest utrzymać koncentrację na dłużej to wymaga wysiłku, a nikt się nie lubi męczyć jak nie musi... U nas od dłuższego czasu nikt nie musi, chyba że widmo spadku zaczyna majaczyć, dlatego jest jak jest. I żaden transfer nic nie zmieni dokąd nie zmienią się wymagania...
Kurz napisał(a):

Hyballa to chyba jakiś Avengers .
|
Możliwe, dlatego szaraczki mają go za oszołoma

.
A z faktami to wiesz kto dyskutuje... Chłop w trzy dni zmienił oblicze drużyny. To w oczywisty sposób nie pasuje to teorii które głosisz więc próbujesz ironizować. Bo co pozostało...