Ale trzeba przyznać fajna bramka. Zawsze lepsza taka gdy bramkarz wraca przez całe boisko i nie zdąża niż takie pospolite trafienie z główki z w drugą stronę, choćby i przez kipera.
A swoją drogą... miałem takie przeczucie że Kliment tego nie trafi, przez chwilę miałem wrażenie że się z tą piłką wpakuje za linię boczną...ale strzelił i jakoś się doturlała i nawet uderzył pod takim kątem że obrońca nie miał jak jej dogonić... Naprawdę tak celował? Nie poznaję go.
Mimo słabej gry pewni siebie i jazda bo my jesteśmy Wisła Kraków i mamy rozpierdalać. W imię Boże ciąć frajerów równo z trawą. A po meczach chodzić na kremówki.
Naszym motto: Panowie, kiełbachy do góry, rąbiemy ich w kakao! Siekać frajerów, do piachu z nimi! Wślizg, wślizg, wślizg!