Książę Palownik napisał(a):

Nasza gra "z kontry" to też dobry kabaret.
Wygląda to tak:
1. odbieramy piłkę
2. podajemy 15-20 metrów do przodu,
3. wtem zawodnik z piłką odwraca się bokiem albo tyłem do bramki rywala i patrzy, gdzie by tu do tyłu odegrać,
4. wszyscy spóźnieni piłkarze rywala wracają na pozycje.
5. Wtedy zaczynajmy grać "swoje" czyli pińcet bezcelowych podań wszerz.
Nie pamiętam abyśmy w tym sezonie rozegrali jakaś kontrę (poza czysto indywidualnymi akcjami, jak Yaw z Legią).
|
W sumie to samo kiedyś opisywałem, to jest tragiczne że za Guli nie umiemy nawet kontry przeprowadzić.