Książę Palownik napisał(a):

Problem jest jednak taki, że tu nie widać żadnego progresu. Powiem więcej: z Zagłębiem czy Rakowem graliśmy lepiej niż obecnie. Gdyby było widać jakieś zalążki pomysłu, to można dawać czas. W obecnej sytuacji to ja nie bardzo wiem na co ten czas Gula miałby dostać. Wygląda to tak, jakby oni niczego nie trenowali.
Nie skomentuję też gry w obronie: każda prostopadła piłka to u nas popłoch i śmierdzi golem. Na orliku jest większa myśl w grze obronnej. Dzisiejsza bramka dla Warty to kabaret, niewiele brakło a nasi stoperzy wleźliby do własnej bramki. Tam nie ma żadnej taktyki w obronie.
|
A dlaczego miałby być progres? Lepsza wersja tej Wisły nie istnieje. Zawodnicy, którzy robili różnicę, albo odeszli przez ostatnie 2 lata albo zakończyli kariery. Klub bardzo konsekwentnie budował to, co teraz widzimy. Jedyną nadzieją dla Wisły na odbicie się są udane transfery zimą, albo przemiana kilku brzydkich kaczątek z ostatniego okienka w łabędzie. Jeśli nie wyjdzie ani jedno, ani drugie, w rundzie wiosennej obserwujemy to samo co teraz, bez względu na to, kto będzie trenerem.
Nie przeceniałbym meczu z Rakowem i Zagłębiem, ani nie traktował ich jako punktu odniesienia. Był początek sezonu. Trener Zagłębia przyjechał prosto na mecz, a Raków grał w pucharach i oszczędzał swoich piłkarzy.