wolfy napisał(a):

Ale to co piszesz jest bez sensu. Akurat my większość punktów zdobywamy po indywidualnych akcjach piłkarzy (głównie Yeboaha), a kiedy gramy Gula-ball to wszystkie piłki idą do tyłu lub w poprzek, a akcje kończymy zwykle bez strzału. Więc jest odwrotnie niż twierdzisz - czasem jak któryś z naszych zrobi coś z niczego, to padają gole. Nie ma to nic wspólnego z Gulą, to samo było za Skowronka i Hybali.
Ja pytam jak te nieustanne podania do tyłu i w poprzek mają pozwolić nam wygrać mecz.
|
Tak się właśnie składa że ostatnie punkty czy to z żydami, Górnikiem, Lechią czy dzisiaj zdobyliśmy po zespołowej akcji.
Poza tym jestem w stanie uwierzyć że jednak ćwiczą jakieś schematy i że na to potrzeba może więcej czasu? Może odrobinę lepszych napastników którzy bardziej pokazują się do gry? A może trochę odrobinę lepszej mentalności i odwagi w rozegraniu? Nie wiem. Ale jest sposób by się przekonać. Dać czas pracować Łysemu, mimo że dzisiaj też miałem dosyć oglądania tego gówna.
Nauczmy się dawać czas trenerom nawet jeśli mamy wcześniej ochotę ich zlinczować..