|
Miałem bardzo złe przeczucia wobec decyzji Guli o wpuszczeniu Kieszka.
Muszę jednak obiektywnie przyznać, że tym razem bramkarz stanął na wysokości zadania. Popisał się kilkoma bardzo dobrymi interwencjami. Brawo dla niego.
Nadal jednak jestem nieufny. Jeśli jednak Kieszek utrzyma ten poziom koncentracji, rywalizacja z Biegańskim może okazać się bardzo korzystna dla całego zespołu.
Wbrew twierdzeniom niektórych osób Yeboah był dla mnie graczem meczu.
Stwarzał zagrożenie przez całe 90+7 minut - czasami może podejmował nietrafione decyzje ale per saldo był najjaśniejszą postacią w naszej drużynie. Dodatkowo grał aktywnie w obronie i... nie zgasł w końcówce, co wcześniej mu się zdarzało.
Nie wiem jak staty, ale wydawało się , że to chyba on był najczęściej przy piłce, i wykonywał najwięcej podań (oczywiście poza Aschrafem).
FBF - Tym razem Forbes był naprawdę zagrożeniem dla rywali. Nie tuptał tyle, co wcześniej, ale grał wyjątkowo ambitnie i twardo. Zaimponował mi złością sportową w momencie zmiany w końcówce. Miało się wrażenie, że Forbes zdawał sobie sprawę, że nadchodzi moment, gdy obrona Widzewa już dłużej nie da rady go powstrzymywać.
Kliment jest dobry do grania, gdy mamy do czynienia z tak rozrzedzona obroną, jaką zaprezentował Widzew w końcówce meczu. Brawo, że to wykorzystał.
Bardzo dobrą parę w środku stworzyli Aschraf i Żukow. Saviić w pierwszej połowie nieźle sobie radził i pokazał kilka niestereotypowych zagrań, ale cały czas mam wrażenie, że meczy się w tym towarzystwie.
Co do obrony to na pochwały zasługują tylko Frydrych i Hanousek - obaj solidni i bez większych błędów.
Sadlok - najlepsze czasy ten pan ma już za sobą. Czasami odcina mu prąd. Stara się, ale bez żalu go pożegnam.
Zastanawia mnie dlaczego przy takim rywalu Gula nie zdecydował się na grę z przodu dwoma napastnikami?
A może tego nie dostrzegłem?
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|