skarabeus napisał(a):

I spojrzcie gdzie jest teraz Rakow. Maly klubik. Tylko tam nikt dla nikogo nie jest dobrym wujkiem, ani przyjacielem. Papszun jasno mowil w wywiadach, ze jak zawodnikom nie podobaja sie jego trening to niech sobie szukaja innego klubu. U nas jest jakies kolko przyjazni, tylko ku%(*(wa nas kibicow nie interesuje zeby zawodnikom milo sie trenowalo a potem wpier$*(*$ol dostawalo. Dla mnie oni moga miec dola przez 7 dni w tygodniu, 30 dni w miesiacu, 365 dni w roku jesli efektem beda przyzwoite wyniki na miare klubu jakim jest Wisla.
|
Jest tam przede wszystkim Michał Świerczewski, który powoli budował Raków. Model ten jest nie do powtórzenia w przypadku Wisły, a sam Papszun, przy zupełnie innych uwarunkowaniach, nie przetrwałby tutaj dłużej niż Skowronek.
Głównymi atutami było to, że nikt nie miał tam wygórowanych oczekiwań, żadnej chwalebnej historii w tle oraz nie starał się odtwarzać stylu Wisły z czasów Cupiała.