|
Podoba mi sie artukul Treli. WIsla to ciagly eksperyment, z tym nie mozna sie nie zgodzic. Przerobilismy fure trenerow i pilkarzy i lecimy od sciany do sciany.
U nas nie doklada sie puzzli, u nas dosypuje sie te z innego zestawu w nadzieji ze to ze soba na szybko zagra.
Teraz wrzucono, dyrektora sportowego, nowego trenera i paru nowych pilkarzy i oczekuje sie, ze cyk to wypali.
My nie ewoluujemy tylko robimy kolejne rewolucje, ostatnia to macie tu ludzi i badzmy Barcelona, bo tak.
Mozna wolniej, moze bardziej topornie przejsc ewolucyjnie od jezdzenia na dupach i autobusu w polu karnym do myslenia o grze ofensywnej innej niz z kontrataku. I po drodze wymieniac/dodawac ogniwa a nie robic co chwila zwroty i czystki.
To nie trener jest problemem, tylko oczekiwania na tu i teraz. Zarzad powinien porozmawiac z trenerem z wymaganiem nie jest krwkowska pilka JUZ a kiedys.
|