czaro napisał(a):

Nie wydaje mi się. Nie miałeś nigdy w pracy tak, że starałeś się w pracy, ale brakowało efektów i nagle coś Cię spotkało, ktoś coś powiedział, przeczytałeś coś i dostawałeś skrzydeł. Pracowałeś dwa razy szybciej, dokładniej, mądrzej? To nie znaczy, że przycinałeś. A tym bardziej, że cokolwiek sabotowałeś.
Bo wiecie, chłopaki, pomiędzy zapierdalaniem a przycinaniem w chuja jest jeszcze całkiem duża przestrzeń, na której rysuje się m.in. psychologia sportu.
|
Jasne. I dlatego Gula o tym mówi a Królewski pisze.
Jeżeli oni mają wahania nastrojów jak kobieta w ciąży to się do zawodowego sportu nie nadają - koniec, kropka. Tu jest potrzebna motywacja i ambicja, wola walki, a nie odbijanie karty 5 dni w tygodniu.
https://gol24.pl/lzy-po-meczu-filip-...ar/c2-15924027