I znowu ten sam, wypracowany cykl - zwolnić trenera. Potem stara śpiewka, że zwalniamy co pół roku, więc w końcu trzeba dać komuś czas, bo nigdzie nie zajdziemy co chwilę zwalniając. Następnie kryzys i znowu "jednak zwolnić, bo to debil i się nie zna"
