Wyświetl pojedynczy post
kbr
Senior Member
 
Od: 08.2015

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#19
Stary 26.11.2021, 22:53
kbr napisał(a):Wyświetl post
Cykl życia trenera Wisły:

1. prezentacja na konferencji -> wśród kibiców optymizm, "Kuba nie mógł się pomylić", "ma niezłe CV" itp
2. pierwsze mecze -> "spokojnie, zaraz się rozkręci"
3. pierwsza seria zwycięstw -> hurraoptymizm, "idziemy na puchary!", "mamy skład na top 3!", "od początku żem czuł!"
4. pierwsza słaba seria -> wuefista! parodysta! kto go zatrudnił!? Wśród kibiców podział na 2 plemiona: zwolenników trenera, ale jadących po piłkarzach, oraz broniących piłkarzy, ale jadących po trenerze. Najgorętszy okres w kadencji każdego trenera Wisły. Codziennie na forum w temacie mu poświęconym, przybywa po kilka stron skrajnych komentarzy. Ludzie mają okazję, żeby zza klawiatury wyładować emocje.
5. lakoniczny komunikat ze strony Klubu, mówiący o rozwiązaniu umowy z trenerem
6. wróć do punktu pierwszego

Chciałbym wierzyć, że tym razem będzie inaczej, ale nie daję mu wielkich szans na wypełnienie całego kontraktu. Jak wytrzyma do końca przyszłego sezonu, to i tak będzie niezły wynik. Pod względem sportowym nie liczę na nic więcej poza utrzymaniem i przezimowaniem kolejnego sezonu.
Mogę tylko zacytować swój post z początku sezonu. Kiedy zrozumiecie, że z tego gówna nikt nic nie ulepi? Nie jesteśmy nawet przeciętnym zespołem, jesteśmy jedną z najsłabszych drużyn w naszej lidze. Nie od miesiąca, nie od pól roku. Ale od kilku lat. Sukcesywnie wypłukujemy skład z wartościowych piłkarzy i zastępujemy ich coraz słabszymi. To nie przypadek, że 2 sezony z rzędu zajmowaliśmy honorowe, 13 miejsce. W tym sezonie będzie podobnie. Niezależnie czy zwolnimy Gulę i zatrudnimy inną Bulę, czy też zostawimy go do końca sezonu. To samo pisałem odnoście Hyballi, za co zostałem zapisany do grona "Hyballistów".

Niestety, ale do złudzenia zaczyna mi to przypominać upadek Widzewa z przełomu wieków. Popadli w tarapaty finansowe i początkowo utrzymywali się w czołówce, bo ciągle mieli w składzie dobrych piłkarzy. Ci z czasem zaczęli odchodzić, a na ich miejsce sprowadzano takich na miarę możliwości finansowych, czyli coraz słabszych. W ostatniej fazie co rundę wymieniano połowę składu, głównie sięgając po zagranicznych anonimów. Ostatecznie spadli i my póki co stopniowo ku temu zmierzamy. Zobaczcie jak obniżył się nasz poziom oczekiwań w ciągu tego 10-letniego kryzysu. Najpierw wszyscy wymagali walki o puchary, potem sukcesem była pierwsza ósemka. Potem już wiadomo było, że druga połówka tabeli, ale żeby to było bezpieczne miejsce. Teraz jesteśmy na etapie, że pierwsze miejsce nad strefą spadkową jest sukcesem. Jaki będzie następny etap? I czy ciągłe zmiany trenerów coś dadzą poza satysfakcją ludu żądnego ściętej głowy?
Odpowiedz cytując