Drozd napisał(a):

Może dlatego że w zeszłym sezonie ważniejszy niż wynik był pretekst do zwolnienia trenera? Może dlatego że zarząd publicznie oznajmił że wyniki będą istotne za trzy lata? Może dlatego że po przegranym bez walki meczu trener zamiast zjebać publicznie leserów to "winę bierze na siebie"? Może dlatego że największym leserem jest kapitan i reszta bierze przykład?
Powodów zawsze jest wiele, ważne że większość meczów rozgrywanych jest na totalnej wyjebce i to jest główną przyczyną kompromitujących wyników, a nie umiejętności aktualnych kopaczy. Bo takie podanie jak ostatnio, karygodne na poziomie młodzików, nie wynikało z braku umiejętności tylko z braku odpowiedzialności, on potrzebował powtórki żeby widzieć czy dał dupy, no debil, debil kapitanem... To jak może drużyna mieć wyniki...
|
Hyballi wydawało się, że przyjechał do piłkarskiej pastucholandii i jego magiczne treningi pozwolą zdominować ligę (w autopromocji był mistrzem). Tymczasem formuła wyczerpała się po 3-4 spotkaniach (zgodnie z oczekiwaniami, bo byliśmy za słabi, żeby zrealizować ten plan) i powoli zaczęły wywalać mu bezpieczniki. To tak w skrócie. Oczywiście, niedomówienia, tworzą atmosferę tajemnicy i dają bogate pole do interpretacji. Stąd teorie o tym, że zwolnili go piłkarze, którym się nie chciało. No i clue całej jego bytności tutaj, jebał piłkarzy, czym zdobył uwielbienie i zaufanie grupy kibiców, którzy marzą o takich personach. Teraz czekamy na beatyfikację... I przy okazji, znowu wywalili go z klubu.
Trio nie oznajmiło, że wyniki będą istotne za 3 lata, tylko iż najwcześniej za 2-3 lata będziemy gotowi, żeby nawiązać walkę o puchary. Nikt Wiśle nie liczy raczej na to, że stanie się to za sprawą 3 letnich treningów pod okiem Guli, tylko systematycznych wzmocnień kadry (przed nami ze 4 albo więcej okienek na zbudowanie drużyny). A i to nie musi stać się tak szybko, bo wiele zależy od tego czy uda się wyszkolić i sprzedać naszych młodzieżowców.