|
Jeśli chodzi o sam mecz to chciałbym na jedną rzecz zwrócić uwagę, co wszyscy pominęli:
- po raz pierwszy od dłuższego czasu w niekorzystnej sytuacji, pomimo utraty bramki jako pierwsi, nadal graliśmy piłką, w miarę szybko, do przodu, usiłując odpowiedzieć na stratę gola.
W pierwszej połowie zakończyło się to sukcesem i remisowaliśmy.
Po stracie drugiej bramki nadal usiłowaliśmy odpowiedzieć mimo coraz bardziej powiększającej się przewadze Jagi.
Jest to zupełnie inna postawa niż zwieszenie głowy po stracie gola i myśleniu o jak najszybszym zejściu z boiska, co miało miejsce wcześniej.
Chyba większość też uważa, że gdyby nie dwa błędy - olbrzymiego błędu Sadloka wrzucającego Frydrychę na minę i mniejszego błędu Frydrycha, który mógł szybciej pomyśleć i odpuścić sobie faulowanie, ten mecz mógł mieć zupełnie inny przebieg.
Oby drużyna nie poddała się zniechęceniu i zapunktowała w kolejnych meczach
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|