|
obydwie sytuacje Sadloka to jest kryminał. Przy bramce nawet z nikim nie musiał walczyć, wystarczyło skoczyć w tempo.
Skvarka jak widzę jest nie do podjebania. Nawet Yaw w hierarchii trenera jest za plecami człapiącego Skvarki.
Demokracja: mówisz co chcesz, robisz co ci każą.
|