Wyświetl pojedynczy post
maxx304
Senior Member
 
 
Od: 03.2006
Skąd: Zielona Góra

Online

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3
Stary 10.11.2021, 15:25
LucjuszWielki napisał(a):Wyświetl post
Są osobniki człekokształtne z inteligencją 10x mniejszą od szympansa z mentalnością pozostawioną w latach 70tych kiedy prosili o błogosławieństwo Cyrankiewicza.
Ponoć już dawno się rozprawili z "kłamliwą propagandą":

Cytat:
Na niektórych forach internetowych (głównie onet.pl) uaktywniły się ataki na nasz klub ze strony jak mniemam środowisk pseudowiślackich, których celem jest znieważanie, oczernianie i ubliżanie Cracovii w oparciu o metodę manipulowania faktami co daje efekt tworzenia półprawd i wyrafinowanych kłamstw.
Jednym z przykładów na to jest próba podkreślania rzekomych związków Cracovii z osobą komunistycznego premiera Cyrankiewicza. Przytoczono poniższy cytat:

Wspomina J. Pilch oddany kibic Cracovii,

"Wedle mojej osobistej pamięci największe ożywienie na stadionie wzbudziła obecność premiera Józefa Cyrankiewicza. Największe i najżyczliwsze. Zdarzyło się to w roku pańskim 1966 na stadionie Cracovii przy ulicy Puszkina (obecnie Focha). Cracovia obchodziła 60-lecie i z tej okazji grała z Wisłą. (Wygrała 2:1. Bramki zdobyli: Kowalik i Stokłosa). Cyrankiewicz był honorowym patronem jubileuszu, pojawił się tuż przed rozpoczęciem imprezy. Był upalny, wrześniowy dzień. Sławna łysina premiera świeciła z daleka. Łyyysyyy! Łyyysyyy! - ryknęły trybuny i po kilku sekundach zajęły się rzeczami naprawdę ważnymi."

Z cytatu tego ma wynikać z jakim wielkim entuzjazmem mieli witać tego komunistycznego wówczas protektora jubileuszu 60-lecia kibice Cracovii.
Jednak gdy się temu bliżej przyjrzeć nasuwają sie następujące wnioski:
1) NA TRYBUNACH SĄ OBECNI KIBICE WISŁY BO MAMY DO CZYNIENIA Z MECZEM CRACOVIA-WISŁA.
W tamtych czasach na takie mecze chodziło mniej więcej po 50% sympatyków obu klubów.
MOŻNA WIĘC ZAKŁADAĆ, ŻE KIBICE WISŁY UCZESTNICZYLI W TYM ENTUZJASTYCZNYM APLAUZIE na cześć premiera (a nie jak sugerują tylko Cracovii).
2) Należy też brać pod uwagę fakt, że w tamtych czasach gdziekolwiek by nie pojawił się premier to towarzyszyła mu wielka świta tajniaków, komunistycznych urzędników i wszelkiej maści aparatczyków (UB-eki z resortu i z Wisły też na pewno tam były).
Stanowili oni znakomitą grupę klakierów wywołujących sztuczny i głośny aplauz na jego cześć.
3) Istotnie Cyrankiewicz przed wojną jak zapewne większość mieszkańców Krakowa mógł być kibicem Cracovii i co z tego. Był nim również Karol Wojtyła, Józef Piłsudski, Jalu Kurek i wielu innych znanych ludzi. W końcu kibicować legendarnej Cracovii to był zaszczyt.
4) Fakt uczynienia Cyrankiewicza patronem jubileuszu Cracovii był niewątpliwie pomysłem któregoś z aparatczyków PZPR-owskich. W końcu komuniści pomimo swojej generalnej niechęci do "Pasów" dobrze wiedzieli jak niezwykle popularny jest to klub, jak bardzo wielu ma zwolenników. Cyrankiewicz też od czasu do czasu lubił przypodobać się ludziom i niestety wykorzystał do tego nasz wizerunek.
5) WRESZCIE OSTATNI, BYĆ MOŻE NAJWAŻNIEJSZY ARGUMENT.
RZEKOMA "MIŁOŚĆ" CYRANKIEWICZA DO CRACOVII BYŁA CHYBA BARDZO SŁABA BO DLA NASZEGO KLUBU NIE WYNIKAŁO Z NIEJ NIC.
Cyrankiewicz Cracovią najpewniej mało się interesował skoro nie znalazł dla niej żadnego liczącego się protektora w postaci bogatego i solidnego zakładu przemysłowego, huty czy jakiegoś resortu. Nie specjalnie poprawił bazę sportową i infrastrukturę klubu.
Słowem tak jak przed wizytą Cyrankiewicza klub był biedny, tak i po niej nim pozostał, bez szans na odnoszenie jakiś poważniejszych sukcesów sportowych.
Gdyby Cyrankiewicz wykazał choć niewielki procent troski o losy naszego klubu jak choćby Gierek w przypadku Zagłębia Sosnowiec to wtedy być może zmieniłaby się nasza sytuacja.
A tak cóż komunistyczny pan premier powycierał sobie gębę naszym wizerunkiem i potraktował nas jak zabawkę, która gdy tylko przestała mu być potrzebna zapomniał o niej, odsuwając w kąt.
Odpowiedz cytując