|
Sytuacja bramkowa moim zdaniem ewidentnie przygotowana i rozrysowana przez sztab w przerwie meczu.Już w pierwszej połowie przeciwnik miał dziwne problemy z przekazywaniem krycia i asekuracji po tej stronie przy akcji Młyńskiego zakończonej strzałem głową Klimenta.Przy golu mieliśmy głęboko na prawym skrzydle aż pięciu zawodników.Skvarka zszedł jak na niego bardzo głęboko do Gruchy i Młyńskiego.Aschraf trochę niżej, ale jak na niego też bardzo wysoko i skrajnie po prawej.Yaw wymieniał się z Młyńskim stronami przez cały mecz, ale w tej akcji to Młyński był prawoskrzydłowym, a mimo tego Yaw zdecydowanie po prawej.Na małej przestrzeni zrobiliśmy przewagę 5vs4.Aschraf i Yaw trochę z boku wiążąc dwóch kryjących.Dzięki temu Grucha, Skvarka i Młyński na kilku metrach grają gierke 3vs2, z której Skvarka w odpowiednim momencie ucieka na wolne pole.Dostaje piłkę, którą spokojnie podholowuje czekając, aż zejdzie do niego z asekuracją kryjący Yawa i wykłada mu patelnie.Do tego głęboko w polu karnym Kliment, który cały czas trzyma dwóch obrońców.Nie szuka pozycji, nie pokazuje się.Nawet kiedy Skvarka zaczyna wjazd nie wychodzi na pozycje.Wprost przeciwnie schodzi pozornie bezsensownie do krótkiego słupka na pozycje, z której nie ma szans skutecznie uderzyć, ale obydwaj kryjący go obrońcy idą za nim odkrywając całą bramkę pod strzał Yeboaha.
To nie mógł być przypadek.Zbyt wielu zawodników trochę 'zabłądziło' w tej akcji w nie swoje strefy, wbrew ustawieniu na papierze.To znaczy chciałbym, żeby zespół potrafił już kreować takie sytuacje na boisku w spontaniczny sposób, ale chyba jeszcze nie tym razem.Bardzo dobry przykład tego na czym ma polegać cały Gulaball.Tu naprawdę nie potrzeba 3 Messich z super techniką.Chodzi raczej o boiskowe spryt, inteligencje i szukanie takich sytuacji poprzez rozumienie tego co dzieje się na murawie.
|