FraMat napisał(a):

Nie graliśmy jakoś specjalnie dobrze, ba, nawet sąsiadka przeważała - więcej strzałów, więcej sytuacji, więcej zagrożenia, szybsze operowanie piłką, więcej zdecydowania.
Jednak tym razem byliśmy wyjątkowo twardzi i uważni, grając ze świadomością piłkarską przez cały czas.
Gratulacje, od takiego stylu grania należy zaczynać chcąc przejść za jakiś (dłuższy) czas do grania "krakowską" piłką.
- Ktoś chce jeszcze przyczepić się do Biegańskiego?
Tylko jemu zawdzięczamy, że po pierwszej połowie nie schodziliśmy do szatni z bagażem 2-3 bramek
Ja natomiast odszczekuję swoje wątpliwości co do Młyńskiego: jeśli będzie umiejętnie prowadzony stanie się kimś więcej niż średnim ligowcem. Pewnie jeszcze kilka razy popełni błędy, zagra słabiej, ale jednak ma to "coś", co w połączeniu z masą, siłą i myśleniem na boisku może uczynić z niego pana piłkarza.
No i oczywiście gratulacje dla YY - to jak zmieścił tę piłkę było porywające.
Oby drużyna wreszcie uwierzyła, że może i żeby chciała.
|
Młyński ma pierwiastek fantazji, dziś umożliwił dzięki niemu nasze jedyne dwa celne strzały. To on, nie Skvara czy Yeboah był mózgiem w ofensywie. Dużo pracy przed nim, ale lubi grać do przodu i mu to wychodzi.