AS82 napisał(a):

|
Pierwsza połowa była fatalna w naszym wykonaniu, ale jednak Gula coś tknął w tą drużynę w przerwie ,tak że w drugiej połowie zaczęli grać , plus dla niego. Tak jak inni piszą ,tym wynikiem zapewnił sobie spokój na ławce trenerskiej.
|
W pierwszej połowie Cracovia zamknęła nas w hokejowym zamku i tylko Biegański uratował nas przed łomotem. Klasyczna wisła Guli - co wrzutka to pożar w burdelu.
Druga połowa to zupełnie inna Wisła. Nadal nędza w ofensywie (jeden celny strzał), ale obrona w zneutralizowała Cracovię. Brawo.
Wydaje mi się że w drugiej połowie inne formacje zaczęły wreszcie wywierać presję na zawodnikach Cracovii, uniemożliwiając swobodne bicie wrzutek, co ułatwiło obronie pracę. Wcześniej były one bardzo dokładne, sytuacja Piszczka to była koronkowa akcja ze zgraniem głową, ale dośrodkowujący miał czas i miejsce. Gula po przerwie poprawił ustawienie, stąd pewnie zdjęcie napastnika Cracovii z boiska.