zibi7 napisał(a):

Ja pierdykam, a ty dalej z tymi setkami...
Jedyna sytuacja Wisły, którą można nazwać setką to ta z 1 minuty Forbsa. Tylko no właśnie to był Forbes z piłką na lewej nodze.
Piotrusiowa szansa przestała być szansą już po 1 sekundzie, gdy nie zdecydował się a) lobować bramkarza, b) zagrać do Forbsa, który po 1 sekundzie już palił. W momencie wejścia w drybling, już był ładnie zaasekurowany przez Rasaka i oddał gorszą nogą niemrawy strzał, który wybroniłby nawet pijany Kieszek, rzucając się w stronę przeciwną do lotu piłki. Więc nie była to żadna setka.
O twoich imaginacjach z jakąś "setką Skvarki" pisałem już wcześniej, bo specjalnie obejrzałem sobie powtórkę dla tej sytuacji. Dośrodkowanie, Skvarka mija się z piłką, wybija obrońca Płocka, żadna to setka. Można powiedzieć, że taka to sytuacja Skvarki jak i Biegańskiego, obaj nie zagrali piłki w tej akcji.
Proponuje by zamiast podciągać byle dośrodkowania, w których rywal wykopuje po prostu piłkę pod setki, docenić jednak kunszt przeciwnika, który ośmieszył trenera Gulę, który zapomniał skorygować ustawienie zespołu w defensywie w przerwie i po raz 2 w ten sam sposób Płocki zespół zapakował mu z rozmysłem gola.
|
Jakie korygowanie ustawienia ....a przecież jakby grali bez trenera to nie powinni się dać 2 razy wyhujac . Co oni ....a maja downa czy jak i ....a wszystko trzeba paluszkiem pokazać ?