|
W letnim okienku transferowym Twitter grzał się do czerwoności. Czytając go w tamtym okresie czasu można było odnieść wrażenie, że Wisła dokonała takich transferów, że mistrzostwo będzie zdobyte bez większych problemów.
Propaganda szła niesamowita. W większości nie byli to przypadkowi użytkownicy, tylko tzw. klakierzy czy zadaniowcy.
Obecna władza podobnie jak ekipa Królowej Sarapaty bardzo mocno stawia na propagandę internetową.
Minęło kilka tygodni, kilka miesięcy i co? Znów widzimy, że kolejna ofensywa rozczarowała, trener z niby ciekawym CV nie sprawdza się i w rzeczywistości potrzeba kolejnej rewolucji zawodniczej, mimo iż przemiał zawodników jest tak wysoki, że trudno policzyć wszystkich parodystów z ostatnich 2-3 lat.
Valckx miał Meliksona, który tuszował szereg kompromitujących transferów, które doprowadziły Wisłę do wieloletniej zapaści, Marzena miała Carlitosa, który praktycznie jednoosobowo utrzymywał klub i Carlitos pozwalał snuć wizje o podboju Europy z budżetem kilkanaście razy większym - jak Sarapata obiecywała swego czasu.
Bracia Błaszczykowscy na boisku nie mają nikogo takiego, bo nawet Yeboah zgasł w ostatnim czasie i nie przypomina nawet Guerriera, a co dopiero najlepszego obcokrajowca w historii Kalu Uche.
Bracia Błaszczykowscy mają jedynie armię propagandzistów, którzy są na każde zawołanie (wieloletnia praca Ludwika nie poszła na marne).
Z obecnej kadry ilu powinno zostać? Dwóch, trzech? A co z resztą? Znowu trzeba sprowadzić około piętnastu grajków do gry w Ekstraklasie.
Tylko kto ma tego dokonać? Widać wyraźnie jak ważna była sprawa młodego Buksy, bo dzisiaj nie ma takiego talentu jak on i Wisła na obecnej młodzieży nie zarobi.
Wisła znów stała się klubem, którego trzeba po raz kolejny ratować z tego kółka wzajemnej adoracji, które pogrąża Białą Gwiazdę coraz bardziej.
Ostatnio edytowane przez KOALIK : 01.11.2021 o godz. 14:11.
|