|
no nie do końca , bo chodzi jeszcze o PR i uczucia kibiców , zarówno patrząc na nich przez pryzmat dawniejszy - emocjonalny , czy tez nowocześnie - klientów
reasumując , czasem wygrać ok z rzadka , przeważnie po pazdzierzach przegrywać , spłacać długi utrzymywac sie itp
ale po czymś takim jak wczoraj odpływ kasy z dnia meczowego murowany na długi czas (to tak biznesowo)
a zwyczajnie po ludzki:
właśnie z 30 minut temu oglądałem przez okno w bloku pijanego sąsiada zaczepiającego ludzi i tłumaczącego im że ostatnie 5:0 u siebie to było przed wojna (przenośnia)
i o tym też powinni myśleć w klubie zanim pierdną jakimś gówno-wywiadem na zamówienie z pasiecznym o "papierku lakmusowym" i tym podobnych bzdurach
|