Kiedy otwarłem tłitera, ten z góry wiedział co mam teraz w głowie, wyświetlając na samej górze zdanie:
"
Co się dzieje?"
A tak na serio, to nie mam pojęcia co autor miał na myśli planując taktykę na dzisiaj. Mimo iż najgłupszym i kompletnie nietrafionym pomysłem z poprzedniego meczu był Frydrych na defensywnym pomocniku, dzisiaj zaczął od tego samego ustawienia. I niespodzianka, okazało się, że z ciut lepszą drużyną to, co poprzednio "tylko" sprawiło, że nie mieliśmy środka pola, w tym meczu sprawiło, że po 15 minut nie tylko nie mieliśmy środka pola, ale już w sumie nie mieliśmy po co grać
Generalnie nie mam pretensji o to, że przegraliśmy ten mecz, w naszej sytuacji gramy jak typowa drużyna młodzieżowa (tudzież z nadreprezentacją młodzieży), jak idzie, to wychodzi wszystko, jak nie idzie, to nie wychodzi nic. To normalne, ciągle jesteśmy "składakiem" w lidze, który dopiero się uczy grać jako zespół. Gra w kratkę jest niejako wliczona w tę naukę, eksperymenty takoż.
No ale albo eksperymentujemy żeby coś zbudować na przyszłość, albo kleimy skład żeby ciułać punkty tu i teraz. Tylko że to, co dzisiaj zobaczyłem, nie było ani jednym, ani drugim. Ani to nie było nic przyszłościowego, czego przećwiczenie miałoby zaprocentować w przyszłości, ani ustawienie pod przeciwnika. Więc - co się dzieje...?